Kalkulatory kredytowe

Na chwilę obecną w kredycie mieszkaniowym musimy się wykazać asertywnością. Instytucje finansowe, żeby w wyższym stopniu uatrakcyjnić propozycję zobowiązania pomniejszają marże. Wychodząc z instytucji finansowej niekiedy mamy astronomiczny ładunek uzupełniających usług takich jak karty, pakiety i rachunki. Jeśli potrzebujemy wziąść pożyczkę bez proponowanych atrakcji powinniśmy się szykować na marże stanowczo większą. Instytucje finansowe informują, że nie koniecznie musimy korzystać z pobocznych ofert, ale wychodzi, iż co trzeci na dwadzieścia instytucji finansowych proponując surowy kredyt hipoteczny na większą marże a to w oczywisty sposób powiększa ceny pożyczki. Przykładowo trzeba skonfrontować marże domyślną BPH to jest od 2% a marża z dodatkami wynosi 1,30%. Nadzwyczaj podobnie stan rzeczy wygląda w MultiBank marża domyślna 3,20% lub 1,60% z dodatkami. Dla wielu pożyczkobiorców redukcja marży i tym samym tańsze zobowiązanie jest na tyle znaczący iż z prostotą da się namówić ich do kupna dodatków instytucji bankowych. W HSBC różnica pomiędzy produktami z bonusami i bez zwiększyła się w ciągu kilku miesięcy z niepełnych pięćdziesięciu do stu procent. Wychodzi, że od takiej strategii sprzedażowej użytkownik nie ma ucieczki a do tego instytucje finansowe coraz z większym natężeniem wywierają wpływ na konsumenta.

Comments Off

Chodzi tylko o szóstą transzę…

W USA gracze mieli w piątek do wyboru: cieszyć się z niezłych amerykańskich danych makro lub martwić się europejskimi danymi (słabe indeksy PMI i spadek zamówień w Niemczech) oraz wynikami szczytu G-20. Okazało się bowiem, że praktycznie nie było krajów G-20, które zadeklarowałyby pomoc w zlewarowaniu EFSF.

Nie udało się też osiągnąć porozumienia w sprawie udziału MFW w pomocy krajom europejskim mającym problemy z zadłużeniem. Osiągnięciem miało być to, że nie tylko Komisja Europejska, ale i MFW będą monitorowały (co kwartał) postępy reform we Włoszech. Problem w tym, że politycy kompletnie nie rozumieją rynków. Graczom takie inspekcje musiały przypominać „trojkę” wizytującą Grecję. Rentowności obligacji włoskich powędrowały do góry. Nic dziwnego, że indeksy w Europie spadły po ponad dwa procent.

W USA bykom pomagał raport makro. Miesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy były bowiem dla byków korzystne. Na pozór wydawały się być złe, bo oczekiwano wzrostu zatrudnienia o 95 tys., a okazało się, że było to tylko 80 tys. Podobnie było z zatrudnieniem w sektorze prywatnym. Oczekiwano 120 tys., a było 104 tys. Jednak dane z września zweryfikowano w górę i to bardzo mocno, bo o około 50 procent (zamiast 103 tys. przyrostu miejsc pracy było 158 tys.). Jak można wierzyć takim danym, które weryfikowane są w taj znaczny sposób? Rynek najmniej ceni sobie stopę bezrobocia, ale odnotujmy, że spadła z 9,1 na 9 proc.

Na amerykańskim rynku akcji panowała duża niepewność. spadały pod wpływem ich europejskich odpowiedników. Po spadku o blisko dwa procent zaczęły powoli odbijać. Jak tylko sesje w Europie zakończyły się, to Amerykanie postanowili zapomnieć o problemach Europy. Nie udało się odrobić strat. spadły, ale spadki były bardzo umiarkowane. Rynek nadal ma nadzieję na kontynuowanie zwyżki.

W nocy, po sesji okazało się, że rząd premiera Jeorjosa Papandreu uzyskał wotum zaufania. Za wnioskiem o wotum głosowało 153 parlamentarzystów w 300 osobowej izbie. Premier chciał utworzenia rządu jedności narodowej, ale przywódca opozycji (Antonis Samaras) jeszcze w sobotę się nie zgadzał. Wydawało się, że do zgody nie dojdzie, bo przecież gdyby doszło, to opozycja dramatycznie umniejszyłby swoje szanse wyborcze.

Jednak w niedzielę (pod olbrzymią presją ze strony UE) doszło do porozumienia. Wstępnie uzgodniono utworzenie nowego rządu koalicyjnego. Ustalono, że na czele gabinetu nie stanie Papandreu, a nowy rząd może być zaprzysiężony w ciągu tygodnia. Dzisiaj ma być desygnowany nowy premier - być może będzie to - bardzo przez rynki szanowany - Lukas Papademos, były wiceprezes ECB. Parlament musi zaakceptować nowy rząd i ustalenia ze szczytu z 26.10, a za kilka miesięcy (najpóźniej) odbędą się nowe wybory. Jeśli parlament zaakceptuje ustalenia ze szczytu z 26.10 (zaakceptuje), to Grecja dostanie szóstą transzę pomocy. Wszyscy jednak wiedzą, że Grekom chodzi o to, żeby dostać te 8 mld euro, przeprowadzić wybory, a potem rozpocząć renegocjację ustaleń z UE/MFW/ECB. To taka oczywista gra.

GPW rozpoczęła piątkową sesję od oscylacji wokół poziomu czwartkowego zamknięcia. Po godzinie indeksy zaczęły rosnąć, ale opublikowane w samo południe dane o niemieckich zamówieniach przemysłowych WIG20 wrócił do poziomu neutralnego.

Również na rynku akcji nastroje popsuły się po wypowiedziach o monitorowaniu Włoch i daniu Grecji wyboru co do pozostania w strefie euro. Po publikacji danych w Stanach rynki przez chwilę się ożywiły, ale szybko wróciły do stanu sprzed publikacji. Podczas konferencji prezydenta Francji po szczycie G-20, kiedy indeksy w Europie już nurkowały, również WIG20 zabarwił się na czerwono. Stracił 1,44 proc., ale strata byłaby o pół punktu procentowego większa gdyby nie blisko czteroprocentowy wzrost ceny akcji KGHM (gra pod czwartkowe wyniki?).

Ciągle mamy sytuację, w której indeks WIG20 stoi przed oporem na poziomie 2.450 pkt. Jeśli go pokona, to utworzy nieco ułomną formację odwróconej RGR i da sygnał kupna. Rynek bardzo chce rosnąć, ale zachowanie długu Włoch każe zachować największą ostrożność.

Piotr Kuczyński

Xelion. Doradcy Finansowi

Comments Off

Banki boją się kantorów

Ustawa antyspreadowa sprawiła, że ruch w kantorach internetowych zwiększył się nawet o kilkadziesiąt procent. Banki jednak nie chcą łatwo wypuścić z rąk rynku wartego nawet 1,5 mld zł rocznie.

- Porównując sierpień z wrześniem kantor zaobserwował blisko 40 proc. wzrost. Dzienne obroty to kilka milionów złotych i nawet ponad 1000 transakcji - mówi Hubert Kifner z firmy internetowykantor.pl. - W okresie sierpień-wrzesień odnotowaliśmy nie tylko znaczny przyrost liczby użytkowników, ale również wzrost transakcji dokonywanych na parze PLN/CHF. W porównaniu do lipca ogólna liczba transakcji we wrześniu wzrosła o 90 proc. - zdradza Adrian Łaźniewski z platformy walutomat.pl Podobnie zwiększony ruch po wejściu w życie ustawy antyspreadowej pod koniec sierpnia jest też w innych internetowych kantorach. Dla właściciela kredytu we franku czy euro to czysty zysk. Spready w internecie są niższe niż w kantorach stacjonarnych, a porównywać ich z tymi bankowymi niema nawet po co. Miesięcznie zaoszczędzić można na tym nawet kilkadziesiąt złotych. W skali 30-letniego kredytu może uzbierać się ładna sumka. Nic dziwnego, że kredytobiorcy masowo zaczęli korzystać z kantorów internetowych, w których tańsze franki “przynieść do banku” można przy pomocy kliknięcia myszką. Na tej hossie zarobić chce coraz więcej kantorów internetowych, które wyrastają jak grzyby po deszczu. - Rynek jest bardzo ciekawy. Miarą sukcesu nie powinny być tu jednak szybkość realizacji transakcji, ale jej bezpieczeństwo. Moim zdaniem powinny pojawić się minimalne wymagania kapitałowe względem kantorów internetowych, bo specyfika ich działania jest nieco inna niż stacjonarnych, gdzie pieniądze otrzymujemy natychmiast od ręki - mówi Paweł Majtkowski, analityk firmy Expander.- Dziś jednak na to za późno. Można było o tym pomyśleć choćby przy procedowaniu ustawy antyspreadowej - dodaje. - Przestrzegam przed nieznanymi kantorami. Łatwo założyć stronę internetową, dać ekstremalnie korzystne kursy i podać na numer konta bankowego. Najlepiej więc przed skorzystaniem z usług takiego kantoru dobrze go prześledzić. Dziś w polskim internecie jest już kilka uznanych marek i polecam korzystanie z ich usług - dodaje z kolei Marcin Pióro, właściciel serwisu Cinkciarz.pl. Zgodnie z prawem w Polsce waluty obce można wymieniać tylko w kantorach i bankach. I choć w żadnym kodeksie nie ma sformułowania “”, to pieczę nad nimi, podobnie jak nad stacjonarnymi, sprawuje NBP. - Prawo jak zwykle nie nadąża za życiem. Pomimo, że nie prowadzimy stricte kantoru to i tak na wszelki wypadek zarejestrowaliśmy się jako kantor. Spełniamy wszystkie wymagania. Przechodziliśmy nawet kontrolę NBP - mówi Adrian Łaźniewski z Walutomatu, który jest serwisem umożliwiającym wymianę walut pomiędzy użytkownikami (działa podobnie jak allegro, tylko zamiast agd, ubrań czy płyt wystawia się konkretną sumę dolarów, euro czy franków) . - Musimy spełnić wszystkie wymagania stawiane kantorom: oznaczenie lokalu, pracownicy muszą mieć odpowiednie wykształcenie, NBP w trakcie kontroli sprawdzało nawet czy mamy sejf - tłumaczy z kolei Hubert Kifner z firmy .

Comments Off

Pijany kierowca spowodował śmierć pięciu maratończyków

Pięciu biegaczy trenujących przed maratonem poniosło śmierć w wyniku wypadku, którego sprawcą był pijany kierowca. Do zdarzenia doszło w RPA.

Auto kierowane przez osobę pod wpływem alkoholu wjechało w sześcioosobową grupę sportowców przygotowujących się do zaplanowanego na listopad Soweto Marathon. Pięciu z nich nie przeżyło wypadku.
“Sport w naszym kraju jest poruszony tym tragicznym wypadkiem” - powiedział prezes tamtejszego komitetu olimpijskiego Gideon Sam.

To drugie tragiczne zdarzenie w tym roku spowodowane przez pijanego kierowcę. Poprzednio śmierć poniosła w czasie treningu kolarka Carla Swart, którą potrąciła ciężarówka.
Minister transportu Sibusiso Ndebele wezwał do zaostrzenia przepisów w stosunku do kierowców, którzy spowodowali kolizję ze skutkiem śmiertelnym, będąc pod wpływem alkoholu.

  • Kredyt hipoteczny porównanie
  • Comments Off

    Kalkulator zdolności kredytowej

    Instytut Finansów Międzynarodowych (IIF) prognozuje, że przepływ kapitału prywatnego netto rynków wschodzących Europy osiągnie w tym roku wartość nawet mld dolarów, w ubiegłym roku wyniósł mld. O tym między innymi rozmawiają prezesi banków z Europy Środkowo-Wschodniej na dorocznym spotkaniu IIF, którego gospodarzem jest Commerzbank i BRE Bank. Konferencja odbywa się w okresie wzrostu gospodarczego odnotowanego w przeważającej części krajów regionu, gdzie według najnowszych danych warunki udzielania kredytów są coraz korzystniejsze. Instytut Finansów Międzynarodowych jest czołowym międzynarodowym stowarzyszeniem instytucji świadczących usługi finansowe. Zrzesza ponad podmiotów w ponad krajach. - Jesteśmy zachwyceni tym, że możemy być gospodarzami tak ważnego spotkania. Będzie w nim uczestniczyło ponad przedstawicieli wyższej kadry kierowniczej z wiodących banków oraz przedstawiciele wyższej kadry finansowej. Omówimy kluczowe wyzwania, z którymi muszą się zmierzyć firmy w szerszej perspektywie rozwoju finansowego i ekonomicznego w Europie i na świecie – powiedział Andre Carls, Prezes Holdingu na Europę Centralną i Wschodnią Commerzbanku. - Współpraca z Instytutem Finansów Międzynarodowych przy organizowaniu konferencji to prawdziwa przyjemność, tym bardziej, że odbywa się ona w idealnym momencie. Wiele krajów w Europie Środkowo-Wschodniej uporało się już z międzynarodowym kryzysem finansowym i ponownie wchodzi na drogę umiarkowanego, a w niektórych przypadkach dynamicznego wzrostu – zaznacza Cezary Stypułkowski, prezes BRE Banku - Przed światową gospodarką stoją jednak nadal istotne wyzwania. Fakt, że mamy tak wielu wybitnych ekspertów z kraju i zagranicy, którzy uczestniczą w naszych dyskusjach, to wielkie szczęście – dodaje Konferencję otworzył polski Minister Finansów Jan Rostowski. Wśród głównych prelegentów znalazł się Marek Belka, Prezes Narodowego Banku Polskiego oraz Jan Krzysztof Bielecki oraz Przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów. Wśród ekspertów znaleźli się: György Surányi, szef pionu ds. Europy Środkowej i Wschodniej, włoskiej instytucji bankowej Intesa Sanpaolo Group, były prezes Narodowego Banku Węgier, Eric Berglof, Główny Ekonomista oraz Specjalny Doradca Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, a także Leszek Balcerowicz, Przewodniczący Katedry Studiów Porównawczych w Szkole Głównej Handlowej. Charles Dallara, dyrektor zarządzający Instytutu Finansów Międzynarodowych, powiedział: - Jesteśmy bardzo wdzięczni Commerzbankowi oraz BRE Bankowi za to przewodnictwo. Gospodarka Polski jak również krajowe banki udowodniły, że są odporne na międzynarodowy kryzys finansowy. Ostatnio polski rząd podjął w porę działania łagodzące rosnącą presja inflacyjną. Gdy przyjrzymy się rynkom wschodzącym Europy, łatwo dostrzec, że w r., po prawie proc. spadku PKB, ten region szybko się zregenerował, osiągając w ubiegłym roku wzrost PKB o ,proc. oraz, jak przewidujemy, o kolejne proc. w tym roku. Hung Tran, zastępca dyrektora zarządzającego Instytutu Finansów Międzynarodowych stwierdził: - Pozytywna perspektywa wzrostu tego regionu jest uzupełnieniem bardzo solidnych fundamentów w wielu jego krajach. Chodzi o niski deficyt budżetowy oraz wskaźnik długu publicznego do PKB. Te aspekty przyczyniają się do niezmiennej odporności na wpływ potencjalnej niewypłacalności innych krajów”.
    Przejżyj listę:Kredyty gotówkowe

    Comments Off

    Euro 2012: konsument na zakupach w Polsce i na Ukrainie

    Euro 2012 konsument na zakupach w Polsce i na Ukrainie

    20110914, 1230

    Zwrot rzeczy, która przestała się podobać? W Polsce taka możliwość zależy tylko od sprzedawcy, na Ukrainie – mamy na to aż dwa tygodnie od zakupu. Na 274 dni przed pierwszym meczem, UOKiK oraz Ukraińska Federacja Wszystkich Konsumentów Pulse informują o prawach kibiców na zakupach

    690 kilometrów dzieli Warszawę od Kijowa, 10 godzin podróży samochodem, 60 minut różnicy w czasie, w jednym mieście mecz otwarcia Euro 2012, w drugim – finałowy. Polska i Ukraina są odmienne także pod innymi względami, w tym prawa chroniącego konsumentówkibiców. Na co mogą więc liczyć słabsi uczestnicy rynku podczas zakupów w Polsce lub na Ukrainie? O prawach konsumentów przed Euro 2012 wspólnie przypominają instytucje chroniące konsumentów w obu krajach. To kolejna odsłona porad dla kibiców.

    Kart płatniczych nie przyjmujemy – to napis, który każdy kibic może często spotkać w Polsce i na Ukrainie. W obu krajach można swobodnie płacić gotówką – w wielu miejscach (np. większych sklepach, restauracjach również kartami płatniczymi. Często klient może spotkać przy kasie pewne ograniczenia dotyczące sposobu płatności – np. karty możesz użyć, gdy wartość zakupów przekroczy 10 zł, płatność kartą – 2 zł dodatkowo. Gdy nie masz wystarczającej ilości gotówki, spytaj wcześniej, czy sklep wprowadził ograniczenia dotyczące płatności kartą – zwłaszcza u polskiego sprzedawcy. Podczas zakupów na Ukrainie warto spytać, czy terminal w sklepie działa. Pamiętaj! Drobni sprzedawcy – handlujący na bazarach, przed stadionami, na ulicy, w kioskach z prasą, w małych punktach gastronomicznych, czy sprzedający bilety autobusowe zazwyczaj przyjmują płatności tylko gotówką!

    Waluty

    W Polsce płacisz złotówkami (PLN, 1zł=100 groszy, na Ukrainie – hrywnami (UAH, 1 hrywna=100 kopiejek. Większość sklepów w Polsce jest czynna od poniedziałku do piątku, od 900 do 1700. W soboty – do 1400, a w niedzielę i święta otwarte są tylko niektóre placówki. Centra handlowe otwarte są przez 7 dni w tygodniu od 1000 do późnych godzin wieczornych. W dużych miastach na Ukrainie sklepy zazwyczaj otwarte są przez całą dobę, przez 7 dni w tygodniu. Ale można znaleźć też takie, które są otwarte od 1000 do 2100. W weekendy sklepy są otwarte krócej – zazwyczaj od 1100 do 2000.

    Kupujesz, płacisz – weź paragon! Gdy zapłacisz za produkt kupiony od polskiego czy ukraińskiego sprzedawcy zawsze powinieneś dostać paragon. Jest on podstawą do złożenia reklamacji, gdyby się okazało, że np. kupiłeś zepsuty jogurt, niedziałający sprzęt elektroniczny, parasolkę, która się nie rozkłada. Bez względu na to, ile czasu zamierzasz spędzić w naszych krajach, zachowaj paragon. Nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać. Pamiętaj, żeby po zakupach zawsze sprawdzić, czy ich wartość zgadza się z tym, co jest napisane na paragonie.

    Kupiłeś koszulkę z nadrukiem logo ulubionego klubu, które wyblakło? Co możesz zrobić?

    Jeżeli kupiona rzecz posiada wady (np. brak guzików, nieaktywny bilet, masz prawo do reklamacji – w Polsce i na Ukrainie. Pamiętaj o różnych terminach! W Polsce rzeczy możesz reklamować w ciągu dwóch lat od momentu zakupu. Na Ukrainie – w ciągu okresu przydatności do użycia albo okresu gwarancyjnego. Jeżeli produkt nie posiada gwarancji, czas na reklamację to 2 lata. Reklamację składasz sprzedawcy na piśmie, dołączasz do niej paragon. Czego możesz żądać? W Polsce naprawy, wymiany, zwrotu pieniędzy. Na Ukrainie dodatkowo obniżenia ceny, zwrotu pieniędzy za poniesione koszty (np. za naprawę na własny rachunek. 14 dni to także czas, w którym powinieneś dostać od sprzedawcy odpowiedź na reklamację (w Polsce lub sprzedawca powinien podjąć określone czynności (na Ukrainie. Gdy przekroczy ten termin – zgodnie z polskim prawem – uznał on twoje roszczenia, zgodnie z ukraińskim – sprzedawca powinien wypłacić za każdy dzień spóźnienia karę 1 proc. ceny wadliwego produktu.

    Jak zgłosić reklamację?

    W obu krajach na piśmie, u sprzedawcy, w dwóch egzemplarzach – jeden dla sklepu, drugi dla konsumenta, potwierdzający zgłoszenie reklamacji. Możesz skorzystać z gotowych formularzy, które posiada większość polskich sklepów – na Ukrainie sprzedawcy rzadko posiadają gotowe druki. Pamiętaj, że są one sporządzone w językach danego kraju. Może się także zdarzyć, że przedsiębiorca nie będzie mówił płynnie po angielsku. Kupiłeś szalik, który jednak chciałbyś zwrócić? Czy możesz?

    Prawo do zwrotu towaru, który nie ma wad, a np. przestał się nam podobać zależy od kraju. W Polsce – taka możliwość istnieje tylko wtedy, gdy zgodzi się na to sprzedawca. Nie ma on obowiązku przyjąć lub wymienić rzeczy. Jeżeli sklep przewiduje taki przywilej, może go uzależnić od spełnienia określonych warunków, np. dostarczenia metek, opakowania, dowodu zakupu. Informację o tym, czy sklep przyjmuje zwroty znajdziesz przy kasie. Jeżeli jej nie ma, spytaj sprzedawcę. Gdy zgodzi się na zwrot, poproś o potwierdzenie tej możliwości np. na paragonie wraz z pieczątką sklepu. Kupując na Ukrainie, konsument może zwrócić lub wymienić produkt w ciągu 14 dni od momentu zakupu. Nie musi podawać żadnego powodu, ale obowiązkowo trzeba dołączyć paragon oraz metki. Rzecz nie może być używana przez konsumenta – w przeciwnym wypadku sprzedawca ma prawo odmówić wymiany lub zwrotu. Trzeba pamiętać o grupach produktów, których oddać nie można. Są to m.in. perfumy, kosmetyki, biżuteria.

    Reklamacja w restauracji

    Menu wraz z cennikiem powinieneś znaleźć przed lokalem. W restauracjach w popularnych wśród turystów miejscach dodatkowo występuje po angielsku. W innych – musisz się liczyć z tym, że nazwy potraw będą zapisane w ojczystym języku. Przed zamówieniem poproś obsługę o wyjaśnienie, co oznacza nazwa danej potrawy, ile ostatecznie zapłacisz i jakiej ilości dotyczy cena (np. cena ryby w karcie może dotyczyć 100 g, gdy obsługa przyniesie całą ważącą 500 g. Jeżeli kelner dolicza serwis, musi o tym poinformować przed złożeniem zamówienia. Na Ukrainie 10 proc. opłata za serwis jest automatycznie doliczana do rachunku. Pamiętaj! Jeżeli restauracja nie wywiązała się ze złożonego zamówienia – czyli np. kelner pomylił zamówienie, potrawa nie zawierała takiej ilości składników jak podano w menu, zbyt długo czekałeś na zamówienie, masz prawo do reklamacji. Składasz ją od razu kelnerowi lub szefowi lokalu. Masz prawo do żądania posiłku zgodnego z zamówieniem lub obniżenia ceny.

    Gdzie po pomoc?

    W przypadku problemów związanych z odrzuceniem reklamacji przez lokalnego sprzedawcę, kłopotów ze znajomością polskiego czy ukraińskiego prawa konsumenckiego, możesz liczyć na pomoc

    W Polsce rzeczników konsumentów, organizacji konsumenckich, możesz także zadzwonić pod bezpłatny numer infolinii konsumenckiej, pod którym udzielane są bezpłatne porady prawne 800 007 707 (infolinia dostępna z telefonów stacjonarnych oraz komórkowych z terytorium Polski, od pon. do pt. od godziny 900 do 1700. Porad udziela także Europejskie Centrum Konsumenckie.

    Na Ukrainie Ukraińskiej Federacji Wszystkich Konsumentów Pulse, regionalnych urzędów konsumenckich.

    UOKiK oraz Ukraińska Federacja Wszystkich Konsumentów Pulse aż do pierwszego meczu będą przypominać o prawach kibicówkonsumentów. O tym, jak reklamować niewłaściwy standard hotelu, usługi nierzetelnego przewodnika, na co uważać wypożyczając samochód – opowiemy już wkrótce.

    Reviews (0)

    Finanse informacje

    Kredytobiorcy mogą odczuć ulgę po dzisiejszej decyzji szwajcarskiego banku centralnego. W jego wyniku kurs franka spadł o 33 grosze, a rata kredytu nawet o 180 zł. Nie każdy kredytobiorca, który ma dziś płatność raty może jednak zyskać aż tak dużo.
    Szwajcarski bank centralny zadeklarował dziś, że będzie utrzymywał kurs franka powyżej 1,2 za euro. W efekcie szwajcarska waluta straciła na wartości nie tylko w relacji do euro, ale też w stosunku do złotego. Reakcja rynków była piorunująca. O ile w pierwszych minutach handlu frank kosztował 3,84 zł, to w południe kurs spadł już do 3,51 zł, czyli o 33 grosze. Ok. godz. 16 rynek wyceniał szwajcarską walutę na 3,51 złotego.

    Osłabienie franka to informacja, na którą od tygodni czekają kredytobiorcy zadłużeni w tej walucie. Ile mogli dziś zyskać w zaledwie kilka godzin? Rata kredytu zaciągniętego w najmniej korzystnym momencie – w lipcu 2008 roku – spadła dziś według szacunków Home Broker o 180 zł. (kredyty na 30 lat, 300 tys. zł, marża 1,2%). Przy kursie 3,84 zł za franka rata wynosi bowiem 2080 zł, a przy kursie 3,51 zł – już tylko 1900 zł.

    Zmiana od szczytu notowań byłaby jeszcze większa. Rekordowo wysoki poziom szwajcarska waluta osiągnęła 9 sierpnia i było to 4,09 zł za franka. Gdyby właśnie tego dnia przypadał moment spłaty modelowego kredytu, to rata sięgnęłaby około 2220 zł. Jest to więc kwota o 320 zł wyższa niż w przypadku notowania franka na poziomie 3,51 zł.

    Nie każdy kredytobiorca, który ma dziś termin płatności raty mógł skorzystać z załamania kursu franka. Wszystko zależy bowiem od tego, z której godziny bank bierze kurs do obliczenia raty. W najgorszej sytuacji znaleźli się klienci banków, które biorą kursy z otwarcia sesji. Tak jest np. w Deutsche Banku, który stosuje kurs z godziny 9:05. Teoretycznie szansę na skorzystanie z interwencji szwajcarskiego banku mogli mieć natomiast klienci DnB Nord. Ten bank bierze bowiem kursy z godziny 8:15 lub 12:15. O tym, którą godzinę weźmie bank pod uwagę, zdecyduje moment, w którym pieniądze znajdą się na odpowiednim rachunku. W jeszcze lepszej sytuacji powinni być kredytobiorcy w mBanku, Multibanku i BGŻ. W dwóch pierwszych przy spłacie kredytu brana jest pod uwagę tabela kursów obowiązująca o godz. 14:50, natomiast w BGŻ po godz. 16:00. W ich przypadku poranna zmiana notowań szwajcarskiej waluty powinna przełożyć się na wysokość wrześniowej raty o ile dziś przypada dzień płatności raty. Jeszcze dalej idzie na przykład bank Millennium, w którym kredytobiorcy korzystają z najkorzystniejszego kursu z tabel publikowanych w danym dniu. - Jeżeli sytuacja się nie zmieni, dzisiejsze raty kredytów hipotecznych zostaną rozliczone po kursie 3,5894 zł za franka, a nie porannym na poziomie 3,9815 zł – tłumaczy Agata Chrzanowska, Dyrektor Wydziału Marketingu Bankowości Hipotecznej w Banku Millennium. Co z kredytobiorcami, którzy nie „załapali się” na niższy kurs? Mogą mieć tylko nadzieje, że za miesiąc będzie on jeszcze niższy.

    Bartosz Turek, Magdalena Piórkowska, Robert Latuszek
    Home Broker

    Comments Off

    Oprocentowanie kredytu hipotecznego

    O kredycie hipotecznym MultiBank da się mówić sporo, głównie mając już pewną wiedzę o funkcjonowaniu porównywalnych usług kredytowych w ramach mBanku lub BRE Banku, z których pierwszy jest w zasadzie firmą bliźniaczą, a drugi, instytucją nadrzędną wobec nich obu.

    W związku z tym da się zauważyć pewne proceduralne pokrewieństwa pomiędzy kredytami we wszystkich tych trzech bankach a najwyraźniejszą z nich jest bez wątpienia ograniczenie istnienia sztucznych ofert, polegających na tym, że zniżając prowizję podwyższa się równolegle marżę.

    Procedury w MultiBanku są maksymalnie zawężone, poza tym doradcy wspierają zręcznie aby przejść cały proces uzyskiwania kredytu. Kredyty w MultiBanku możesz zaciągnąć aż na 40 lat.

    Zobowiązania hipoteczne - jak je zaciągać?

    Przede wszystkim szukajmy wśród ofert pożyczek hipotecznych faworyzowanych przez inne osoby, jakie już brały kredyt.

    Ich komentarzy możemy wypatrywać w portalach kredytowy także choćby w konwersacjach z osobami znajomymi.

    Szukając wypowiedzi o konkretnej propozycji w kilku źródłach, zdobędziemy pewność, że kredyt jaki zaciągamy będzie pasował nam.
    Nie ma wszakże nic bardziej drażniącego niż świadomość, że przepłacamy za naszą pożyczkę i co miesiąc spłacamy więcej niż inni.

    Warto wiedzieć, że najlepszy kredyt wcale nie jest prosto znaleźć. Niech nas dlatego nie rozczarowuje dziesiąty z kolejności dzień szperania najlepszego kredytu hipotecznego.
    Prawie każdy z nas ma już za sobą etap zaciągania kredytu, więc możemy się domyślić jak długie i męczące procedury czekaj nas, jeżeli bierzemy największy w całym życiu kredyty.

    Comments Off

    banki polskie

    Pożyczki hipoteczne i budownicze w Banku BGŻ bez prowizji

    W obecnej chwili w Banku BGŻ trwa promocja kredytów mieszkaniowych i budowlanych, w tym kredytów preferencyjnych udostępnianych w ramach programu Rodzina na swoim. W ramach promocji Bank BGŻ nie bierze opłaty przygotowawczej za użyczenie pożyczki.

    Wszyscy konsumenci, którzy złożą pełne wnioski kredytowe do 30 kwietnia 2011 r. i zdecydują się na uruchomienie rachunku osobistego: Plan Aktywny, Plan 2, Plan 3, Plan Standardowy względnie Konto Plus, z określonym miesięcznym wpływem w wielkości co najmniej 2.000 zł, nie uiszczą opłaty za użyczenie pożyczki.

    bankowe w w tej instytucji finansowej to napewno bardzo właściwy wybór.

    Bank Bank Pocztowy

    Bank Pocztowy działa od roku 1990. Dzięki kluczowym udziałowcom - Poczcie Polskiej SA oraz PKO BP SA bank, trzyma ogromną w kraju dystrybucję także dostęp do najnowocześniejszych technologii instytucji bankowych. Dominującą zaletą tego uniwersalnego i bezpiecznego Banku jest duży dostęp Klientów do usług bankowych. W przybliżeniu 10 tys. punktów w których Klient ma bezpłatny dostęp do uzbieranych środków także prawie 5 tys. Urzędów Pocztowych w których proponowane są m.in. pożyczki gotówkowe, konta osobiste, wpłaty i wypłaty środków.

    Comments Off

    Kredyt konsolidacyjny porownanie

    Jeśli zamierzamy wziąć kredyt, zwłaszcza hipoteczny, szukamy takich ofert, które jak najbardziej będą dostosowane do naszych potrzeb. Dlatego t…


    Jeśli zamierzamy wziąć kredyt, zwłaszcza hipoteczny, szukamy takich ofert, które jak najbardziej będą dostosowane do naszych potrzeb. Dlatego też bierzemy pod uwagę wszystkie możliwe czynniki jak wysokość kredytu, jego oprocentowanie oraz okres w jakim możemy go spłacać.

    Dla wielu osób koszty kredytowe są najważniejsze. Coraz częściej jednak ludzie zwracają uwagi na tzw. opcje dodatkowe. Jeśli bierzemy bowiem kredyt hipoteczny, musimy się liczyć z tym, że ograniczy on znacząco nasze możliwości finansowe. Jeśli jednak zaplanujemy wakacje, przydałoby się jakieś zabezpieczenie lub opcja dodatkowa. Taką też są tzw. wakacje kredytowe.
    Opcje dodatkowe jednak nic nie znaczą, jeśli koszty kredytu są wysokie. Jeśli masz już kredyt a znalazłyby się lepsze oferty są dwie możliwości refinansowanie oraz konsolidacja kredytu hipotecznego.
    To pierwsze rozwiązanie pozwala na zamianę jednego kredytu na inny tańszy. Najczęściej w innym banku. Opłacalne to jest jedynie w wypadku, gdy klient zaciągnął kredyt mieszkaniowy w okresie, gdy oprocentowanie było wyższe niż obecnie.

    Konsolidacja kredytu hipotecznego to z kolei połączenie wielu zobowiązań finansowych (kredytów, kart kredytowych, debetów) w jeden kredyt. Zwykle konsolidacja kredytu hipotecznego oznacza lepsze warunki. Bank „spłaca” bowiem nasze zobowiązania wobec innych banków, oferując przy ty, kredyt oprocentowany bardziej korzystnie niż poprzednie zobowiązania. W takim wypadku oprócz obniżenia rat klient może przedłużyć okres kredytowania.
    Konsolidacja kredytu hipotecznego opłaca się wtedy, gdy klient biorąc kredyt otrzymał od banku wysokie oprocentowanie. W takim wypadku istnieje większe prawdopodobieństwo, że otrzymamy niższą marżę. Konsolidacja kredytu hipotecznego jest droższa niż refinansowanie samego kredytu hipotecznego, ale też może przynieść spore korzyści.

    W przypadku, gdy klient ma kredyt na 200 tysięcy złotych wzięty na 25 lat, a kredyt został zaciągnięty w pierwszym kwartale 2009 roku, stawka bazowa to 4,35%, a marża, jaką wówczas uzyskał klient – 3,20%. Obecnie przy takiej stawce marży, oprocentowanie kredytu wciąż będzie się utrzymywało na poziomie ok. 7%. Jeśli zaś zdecydujemy się na opcję z opcji refinansowania i jego marża zostanie obniżona do wysokości przykładowo 1,90%, może zaoszczędzić około 200 zł miesięcznie.

    Comments Off